(James)
Kiedy dotarliśmy do siłowni spotkaliśmy moich kolegów. Przedstawiłem im Eveline i poszedłem ''budować swoje ciało''. Dziewczyna zatem zagadała się z jednym z moich kolegów. Po godzinie pożegnała się ze mną i wyszła. Powiedziała, że idzie gdzieś z Harrym.Nie znałem Harrego osobiście. Jest przecież członkiem zespołu One Direction pewnie nie miałby czasu zapoznawać się zemną. Dziwne było, że utrzymywał jeszcze kontakty z Eveline, bo poznali się cztery lata temu, a to kawałek czasu. Chyba jemu zależało na niej, jej przyjaźni. Mógłby mieć każdą dziewczynę jaką sobie zapragnie, ale wybrał akurat moją daleką siostrę, to wielkie wyróżnienie. Chyba. No cóż, dziewczyna zasługiwała na to. To co przeszła w swoim życiu..
(Eveline)
Zadzwoniłam do Harry'ego czy miałby czas pójść do tego wesołego miasteczka.-Za około godzinę będę mógł po Ciebie pójść, może tak być?-powiedział chłopak.
-Tak, będę w domu-odpowiedziałam uśmiechnięta.
Byłam szczęśliwa. Dawno się nie widziałam z Harry'm, a lubiłam jego towarzystwo.
Poszłam do mojego pokoju. Zapomniałam, że Connor i Tristan jeszcze u nas byli. W pokoju zastałam chłopaków rzucających się ubraniami Connora. Byłam zdziwiona, że James zostawił ich od tak w domu i nie zaproponował im pójścia z nim na siłownię. Spytałam Trisa i Cona o to, a oni odpowiedzieli, że woleli zostać w domu. Stało się cicho jak w kościele, więc chciałam w swej głowie znaleźć jakiś temat do rozmowy, lecz nie udawało mi się to.
-Jesteś na nas zła jeszcze?-spytał Tristan z lekkim uśmiechem.
-Nie, dlaczego miałabym?
-Skończcie temat. Co robiłaś u naszego Brad'a porywacza?-spytał Connor po czym roześmiał się w głos.
Podeszłam do Connora, usiadłam obok niego, a potem pchnęłam go łokciem.
-Co wy tu robicie, za przeproszeniem?-spytałam.
-Nie widać? Przeszkodziłaś nam, walczyliśmy kto idzie z tobą i Harrym do wesołego miasteczka!
-Żaden nie idzie, hahah. Harry MNIE zaprosił, wezmę was innym razem.
Po dwóch minutach żałowałam co powiedziałam. Nie ładnie było zostawić ich ZNOWU samych w domu.
-Żart. Idziecie obaj zemną. Uszczęśliwieni?
-Dzięki, kiedy idziemy?-Spytał Tristan.
-Zaraz.
Poszłam do szafy i wyjęłam czarne, długie spodnie z dziurami na kolanach, bluzkę w białe i niebieskie paski oraz jasną, niebieską bluzę z ściągaczami jak białe sznurówki. Poszłam do łazienki gdzie się przebrałam po czym poszłam do chłopaków.
-A ty co tak się stroisz?-spytał Tristan-na randkę idziesz?
-Niee, co ty.
Wzięłam telefon ze stołu i go odblokowałam. Na tapecie zobaczyłam przerobione zdjęcie mnie i Harrego, całujących się. Chłopaki popatrzyli na mnie i się zaśmiali, a ja się skrzywiłam.
Byli dziecinni, ale też słodcy.
Zmieniłam tapetę na jakieś morze i napisałam do Harrego, że chłopaki idą zemną.
Harry na to odpisał:
Okay, ja już idę.
Powiedziałam chłopakom aby się szybko zbierali. Wzięłam portfel i telefon po czym włożyłam do kieszeni.
-Zabieram Cię na randkę, Connor, więc nie bierz pieniędzy-powiedział ''poważnym'' tonem Tristan.
-Hahahah okay, dziś będę twą księżniczką-odpowiedział mu Connor.
Zaczęłam się śmiać jak głupia. Usłyszałam pukanie do drzwi i kazałam chłopakom schodzić.
-Nie będziemy się witać w progu chodźmy-powiedziałam.
Wyszłam z domu i zamknęłam drzwi.
-Harry to Connor i Tristan, Connor i Tristan to Harry
-Miasteczko jest niedaleko, więc chyba dojdziemy-odrzekł Harry.
***
-Gdzie idziemy?-spytałam.-KOLEJKA GÓRSKA!-powiedział Connor.
(Harry)
-Dobrze-powiedziałem i poparzyłem na Eveline z uśmiechem-Ja płacę!-My płacimy za siebie, znaczy ja za siebie i Connora-powiedział niedawno mi poznany chłopak o imieniu Tristan.
Podszedłem do kasy i zapłaciłem za siebie i dziewczynę. Dziewczyna podziękowała i się uśmiechnęła. W jednym wagonie musiało siedzieć co najmniej trzy osoby gdyż był on na cztery osoby. Czekaliśmy w kolejce około 15 minut. Ja z Eveline usiedliśmy z przodu, a chłopaki z tyłu. Wjechaliśmy powoli pod stromą górkę, po czym prędko z niej zjechaliśmy. Chłopaki wraz z Eveline wrzeszczeli, ja chyba nie. Po pierwszym zjeździe Eveline przytuliła się do mnie i spytała czy może. Było to bardzo miłe, więc odpowiedziałem jej, że tak. Na kolejnych zjazdach już nie piszczała, ale Connor i Tristan bardzo. Przy ostatnim, najwyższym zjeździe dziewczyna mocno się we mnie wtuliła. Chciałem aby poczuła się bezpiecznie, więc też ją przytuliłem. Gdy wyszliśmy z wagonu Eveline puściła mnie i powiedziała, że dziękuje.
-Wy co tak przytulaliście się jak jakaś para. To była kolejka górska czyli frajda, a nie fundacja ''Znajdź sobie drugą połówkę''-powiedział Tristan.
-Oni tak zawsze?-spytałem Eveline.
-Zazwyczaj-odpowiedziała uśmiechnięta.
-My idziemy jeszcze raz, nie wiem jak wy-powiedział Connor.
-Chodźmy do tej pobliskiej restauracji, a chłopaki potem przyjdą, tak?-zapytałem.
-Dobrze!
Poszedłem z dziewczyną do restauracji, chciałem z nią pogadać. Sam na sam.
Była godzina 19.14. Usiadłem koło dziewczyny.
-Dawno się nie widzieliśmy!-powiedziała Eveline.
-Bardzo, nie było z kim nigdzie wyjść ani nic. Nareszcie jesteś! Tęsknie...tęsknił chyba za tobą James, co?
-Czy ja wiem?
Mało co się nie wkopałem. Lubiłem Eveline i nie chciałem tego zmieniać. Ciągle sobie to tłumaczyłem ale nie docierało. Nie chciałem burzyć naszej przyjaźni. Zresztą ona mnie tylko lubi, a ja mogę mieć jakąkolwiek pannę, na którą popatrzę. Jestem Harry Styles i nie będę doprowadzał siebie do tego stanu.
(Eveline)
Po mojej wypowiedzi przyszła kelnerka i krzyknęła:-To Harry! Mogę twój autograf?
-Oczywiście!
Patrzył na nią jakby chciał ją zjeść. SERIO. Uśmiechną się do niej i mrugnął jednym okiem czyli puścił oczko. Nie byłam zazdrosna ani nie byłam też jakoś w nim zakochana ale na moje oko wyglądało to dziwnie.
W końcu przyszli do nas chłopaki. Rozmawialiśmy. Connor, Tristan i Harry zapoznawali się. O 21.00 poszliśmy do domu, znaczy ja Tristan i Con.
***
(James)
Byłem w domu już dawno. Chłopaki i Eveline przyszli uśmiechnięci od ucha do ucha. Poszedłem z Connorem i Tristanem do mojego pokoju zaś Eveline poszła do pokoju jej ciotki, na żądanie kobiety. Chłopaki opowiadali mi co się dzisiaj działo. Byłem lekko zaskoczony ale w końcu to nie mój problem. Bardziej mogło mi się zdawać, że Eveline i Brad to będzie... już nawet kończyć nie muszę, chyba się domyślacie. Eveline i Harry? Niee, to nie to. Zresztą Ev nigdy nie była osobą wielce towarzyską.
(Eveline)
Ciocia robiła mi kazanie, że nie można tak robić bez jej wiedzy i takie tam. Było to męczące. Chciałam z kimś innym o tym porozmawiać, a nie z ciocią. Mógłby być James, Brad, Connor, Tristan i wiele innych osób ale nie ciocia. Nie wie co czuję, a to było przykre.
***
Poszłam spać o 3, ponieważ chciałam wszystko przemyśleć, cały dzień. Czy to co zrobiłam na kolejce górskiej było stosowne czy nie? Czy ta kelnerka to dziewczyna Harrego czy nie? Czy stosowne było też obściskiwanie się na oczach Tris'a i Connor'a? Nie wiedziałam nic. Zbudziłam się o 12 i szybko w SMS'sie przeprosiłam Harrego za moje wczorajsze zachowanie. Nie odpisał. Denerwowałam się, ale to przez samą siebie.
Z innej beczki nie miałam planów na dziś. Znowu chciałam przesiedzieć cały dzień w domu.
-Brad dzisiaj przyjeżdża, nie wiem czemu. Chyba chce się z Con'em i Tris'em pożegnać przed ich wyjazdem-powiedział James przypominając mi, że chłopaki wyjeżdżają.
-A ten co za darmo jeździ haha
W tym samym czasie dostałam SMS od Karoline, czy mogłaby się ze mną spotkać w galerii. Zgodziłam się.
ciekawe po co Brad przyjeżdża... może stęsknił się za Ev... (hueuheuhe ty wiesz co ja jeszcze mam na myśli) ..
OdpowiedzUsuńrozdział sam w sobie bardzo mnie rozśmieszył lecz nie mam pojęcia dlaczego...
czekam na nexta..xx