wtorek, 19 sierpnia 2014

08.''Popatrzyłam na Brad'a, a on skrzywił się do mnie''

(Eveline)
Pociągnęłam Brad'a za nadgarstek i przyprowadziłam do otwartej szafy z ubraniami chłopaka.
-Ubieraj się!-krzyknęłam.
-Nie wiem w co..
-Masz tyle ubrań i nie wiesz w co?! Z tobą jak z dzieckiem, ja ci wybiorę..
Sięgnęłam po czarny t-shirt i granatowe spodnie z podwiniętymi nogawkami. Rzuciłam mu to w ręce i poleciałam do mojej szafki. Wzięłam wszystkie ubrania i niechlujnie wrzuciłam do walizki. To samo zrobiłam z kosmetykami. Usiadłam na walizce i zaczęłam ją zasuwać, jednak zasuwała się z oporem. 
Zaspany Brad wyszedł z łazienki i z nieładem na głowie położył się na łóżku.
-Wstawaj!-ze śmiechem powiedziałam do chłopaka przy czym wzięłam swoją szczotkę do włosów.
Bradley nie wstał, więc postanowiłam sama go podnieść i zaciągnąć do najbliższego fotela. Jak pomyślałam tak zrobiłam.
-Masz tyle włosów na tej głowie, a nawet ich nie uczesałeś, więc ja to zrobię
-Rób co chcesz..
Wzięłam szczotkę i zaczęłam rozczesywać chłopaka włosy, w każdą stronę. Popatrzyłam na Brad'a, a on skrzywił się do mnie. W końcu uczesałam go tak jak on chce. 
***
James godzinę temu wyjechał, więc zostały tylko 2 h do jego przyjazdu po mnie. 
Widziałam, że Bradley ogląda telewizję. Ja tym razem nie przyłączyłam się do niego, a wyjęłam telefon z kieszeni. Na ekranie pojawiła się wiadomość od Harry'ego:
Harry: Jesteś w domu? Jestem teraz w okolicach Bournemouth, a rozstawili nowe wesołe miasteczko i mógłbym Cię zabrać:) Rozmyśl propozycję..:)
Uśmiechnęłam się i zaczęłam odpisywać:
Niestety, jestem w Bournemouth i wrócę za około sześciu godzin. Może jutro?
Po minucie dostałam nową wiadomość:
Harry: Jeśli jutro jeszcze będę to dobrze, ja muszę już kończyć. Cześć:)
(Brad)
Oglądałem telewizję. W przerwie reklamowej oderwałem się od telewizora i popatrzyłem na Eveline, która co raz uśmiechała się do swojego telefonu.
-Z kim tak namiętnie piszesz?-spytałem.
-Z Harry'm pisałam. Co oglądasz?
-Nie wiem. Jakiś film amerykańskiej produkcji. Dość ciekawy..
***
Przyjechał James. Wściekły popatrzył na mnie i Eveline. Dziewczyna pożegnała się z moją rodziną i ze mną. Przytuliła się do mnie i szepnęła mi w ucho:
-Było miło, dzięki. Jesteś kochany!
Pobiegła do samochodu, otworzyła bagażnik, schowała walizkę wskoczyła do samochodu. Gdy odjeżdżali pomachała nam.
(James)
Gdy wsiadała byłem już poddenerwowany, lecz nie chciałem tego ukazywać. Wsiadła jak gdyby nigdy nic i się zaczęła promiennie uśmiechać.
-Dlaczego to zrobiłaś?-spytałem.
-Ooo, a może dlaczego nie powiedziałeś mi o wszystkim przed NIMI? Dlaczego teraz zachowujesz się jakbym Ci zrobiła krzywdę?
-Miałem się w wasze sprawy nie mieszać, to chyba oczywiste.. i nie zachowuję się tak!
-To powiedz przynajmniej od kiedy o tym wiesz..
-Od kilku miesięcy, potem powiedziałem chłopakom, oprócz Bradleyowi
-..a to dlaczego jemu nie powiedziałeś?
-Może dlatego, że spędzał z tobą najwięcej czasu, a chłopaki zostali w domu. Nie drążmy już tematu, Ok?
-Sam zacząłeś, ale dobrze. W końcu to nie twoja wina
Widziałem, że już nie jest na mnie taka zła, co sama przyznała
Żeby nie było tak cicho, zacząłem jej mówić o NASZYCH planach, których jeszcze nie zna.
-Po powrocie idziesz ze mną na siłownię, ok?
(Eveline)
-Ale byłam umówiona z Harrym..-pomyślałam
''Powiedział po powrocie czyli od razu. Zazwyczaj jest tam 2h, więc z drugiej się zerwę i pójdę z Harrym. Tak, tak właśnie zrobię''. Przemyślałam wszystko i powiedziałam o tym James'owi. Zgodził się.
Tak właściwie nie chciałam wracać do domu, więc zamierzałam być z Harrym jak najdłużej. Czułam się dobrze w jego towarzystwie i chyba on w moim też. Skoro mnie zaprosił..? Lubiłam go bardzo.
***
Po powrocie zadzwoniłam do Brad'a i poinformowałam go, że już dotarliśmy. Pytał w SMS'sie kilka razy. Chyba się martwił. To było urocze, tak właściwie cały Brad, jego zachowanie i charakter był uroczy. Nie mówię, że Tristan, Connor i James nie, ale Bradley był uroczy na swój sposób. Nie pomyślcie sobie, że coś do niego czuję, niee. Swego czasu zauroczyłam się w Tristanie. Nie umiałam się do niego odezwać ani nic. W końcu mi to przeszło, ok. po 5 miesiącach. Teraz z nim się przyjaźnię, a on nic o moim zauroczeniu nie wiedział. Pamiętam też momenty, w których świetnie dogadywałam się z Connorem. Znaleźliśmy w sobie bratnią duszę. Mieliśmy te same upodobania. Nadal się z nim świetnie dogaduję, lecz rzadziej się spotykamy.
Przepraszam, że tak wspominam. Zaczęłam na Bradzie, skończyłam na Connorze.
***
Poszłam razem z Jamesem na obiecaną mu siłownię gdzie spotkałam kilku jego kolegów.
____________

Przepraszam za ten rozdział jak i poprzedni za to, że ciąąągle piszę o tym samym dniu. Postaram się to zmienić. Również chcę przeprosić za te rozmyślenia o chłopakach na końcu rozdziału i za te dialogi.

1 komentarz:

  1. Mrrr... Może Ev do Harrego coś tam czuje i on do niej... choć moim zdaniem bardziej Brad do niej pasuje. James tak jakoś nie przypadł mi do gustu, taki sztywniak z niego, rozerwać się powinien....
    rozdział super czekam na nexta.. :,)

    OdpowiedzUsuń