Byłam już u Brad'a jeden dzień. Nikogo z mojej rodziny nie obchodziło 'co u mnie', 'jak spędzasz czas' itp. Było to normalne z ich strony, nigdy się nikt mną tak nie opiekował. Byłam samowystarczalna i to lubiłam.
Wcześniej mówiłam Bradleyowi gdzie jego sympatia jest, wiedziałam to iż przyjaciółka mi o tym mówiła. Tak, była w Birmingham. Wzięłam mój telefon do ręki i weszłam w kontakty, wybrałam numer Karoline przy czym szybko podałam chłopakowi komórkę. Brad lekko się uśmiechnął, wyprostował się i wypchnął pierś. Wyglądał śmiesznie, ale też poważnie. Z telefonu wydobył się delikatny głos Karoline, a Brad jeszcze bardziej się uśmiechnął.
-Słucham?
-Hej Karoline! Tutaj ja, Brad Simpson, kolega Eveline i jeden z przystojniejszych członków The Vamps!-popisowo odpowiedział chłopak.
-Oo.. no cześć, dawno Cię.. nie słyszałam! Co chcesz?-zaskoczona powiedziała.
-Wiem od Eveline, że jesteś w Birmingham, a ja tu mieszkam, więc mogłabyś.. no wiesz.. wyjść gdzieś zemną?
-To bardzo, ale to bardzo urocze, lecz niestety nie. Mam chłopaka. Przepraszam, Pa!
Widziałam już tą złość, a zarazem smutek na twarzy chłopaka.
-Dlaczego mi o tym nie powiedziałaś?-powiedział zawiedziony.
-Nie wiedziałam, tak mocno przepraszam. Mogę coś dla ciebie zrobić?
(Brad)
Byłem w niezręcznej sytuacji. Odrzuciła mnie dziewczyna, która miała być moja, która miała być tą jedyną, która miała być dla mnie oparciem w złych chwilach. Miała być wszystkim.-Tak, chodź ze mną do jakiejś knajpki. Muszę odreagować, opić tą sprawę, sytuację.
Poszedłem z nią. Musiałem mieć kogoś dla towarzystwa.
Wypiłem ok.dwóch drinków, jedno piwo i jakieś inne alkohole. Eveline za to wypiła 2 piwa. Czułem się źle, bardzo źle, ale coś we mnie dawało mi znak, że muszę to zrobić. Pocieszające słowa Eveline podniosły mnie na duchu.
Po skończeniu drugiego piwa, poszedłem do sali, w której ludzie szaleli, tańczyli. Próbowałem wtopić się w tłum. Eveline była ''godnym obserwatorem'', więc tańczyłem sam. DJ puścił taneczną i szybką piosenkę, przy której wygłupiałem się. Jakaś dziewczyna do mnie podeszła i zaczęła tańczyć zemną. Upiłem się jak cholera, nie miałem świadomości co robię. Po tym kawałku dziewczyna kazała mi iść za nią, co zrobiłem. Zaciągnęła mnie w róg i wepchnęła na ścianę po czym przysunęła się do mnie. Powiedziała, że jest fanką i zawsze o tym marzyła. Po chwili zaczęła mnie namiętnie całować i przytulać się. Nie sprawiałem oporu, poddawałem się czynom kobiety, bo byłem pijany. Na chwile oderwała się ode mnie i spytała czy chcę iść do niej, na co ja odmachnąłem głową na tak. Dziewczyna wróciła do poprzedniej czynności.
(Eveline)
Wypatrywałam Brad'a w tłumie. Nagle znalazłam go w kącie, całującego się z jakąś dziewczyną. Podeszłam do nich i pociągnęłam chłopaka za rękę prowadząc do drzwi.-Ty też chcesz mnie?-spytał upity chłopak z zadziornym uśmieszkiem.
-Co ty narobiłeś, jesteś niepoważny?!
Była już godzina pierwsza, więc można było się spodziewać, że wszyscy śpią. Przynajmniej to było dobre. Tak naprawdę bałam się pokazać rodzicom Brad'a chłopaka w takim stanie. Zaciągnęłam Bradley'a do jego łóżka, co było dość trudne, gdyż stawiał opór.
***
[NASTĘPNY DZIEŃ]
(James)
Bałem się o siostrę. Nie było już jej drugi dzień. Zwykle u koleżanek ''tak długo'' nie zostawała. Wykręciłem numer do Eveline.-Czego ode mnie chcesz?-zapytała zachrypniętym i złym głosem.
-Gdzie jesteś i czego masz taki głos?
-Lekki kac, nic takiego, a no i jestem u Brad'a..
-Słucham? Oszalałaś? Jeśli jesteś Birmingham to zbieraj się, już po ciebie jadę.
Zakończyłem rozmowę. Pierwsze co zrobiłem to powiedziałem cioci i wujkowi o tym. Byli zszokowani, ale zgodzili się abym po nią pojechał.
(Eveline)
Zbudziłam Brad'a i powiedziałam mu o planie James'a. Był nieprzytomny, lecz szybko wstał i pomógł mi się pakować._______________
Tak właściwie pisząc ten rozdział miałam pewne obawy jak to przyjmiecie. Jest on trochę pisany ''z dupy'', lecz wszystko w nim przemyślałam. Nie wiem co jeszcze dodać, więc pozdrawiam:)
Szkoda, że James chce zabrać Eveline od Brada. Była by dla niego oparciem i pomogła mu jakoś pozbierać sie w tak trudnej sytuacji...
OdpowiedzUsuńczekam na next xx
Kurcze szkoda, że James chce zabrać Eveline z Birmingham, ale mam nadzieję, że mu się to nie uda :)
OdpowiedzUsuńCzekam na next :)
Powtórzę słowa moich poprzedniczek ''Szkoda,że James chce zabrać Eveline''
OdpowiedzUsuńKurde, jakoś nie lubię tutaj Jamesa.Jest jakiś kjenfadscersevbfujhvwbsedjwsfhvbsakmn.
Ogólnie to rozdział na piątkę z plusem.Czekam na dalszą część.Chociaż mam jedno zastrzeżenie.Proszę Cie pisz wiecej opisów xx