środa, 27 sierpnia 2014

09.''Czy stosowne było też obściskiwanie się na oczach Tris'a i Connor'a?''

(James)
Kiedy dotarliśmy do siłowni spotkaliśmy moich kolegów. Przedstawiłem im Eveline i poszedłem ''budować swoje ciało''. Dziewczyna zatem zagadała się z jednym z moich kolegów. Po godzinie pożegnała się ze mną i wyszła. Powiedziała, że idzie gdzieś z Harrym.
Nie znałem Harrego osobiście. Jest przecież członkiem zespołu One Direction pewnie nie miałby czasu zapoznawać się zemną. Dziwne było, że utrzymywał jeszcze kontakty z Eveline, bo poznali się cztery lata temu, a to kawałek czasu. Chyba jemu zależało na niej, jej przyjaźni. Mógłby mieć każdą dziewczynę jaką sobie zapragnie, ale wybrał akurat moją daleką siostrę, to wielkie wyróżnienie. Chyba. No cóż, dziewczyna zasługiwała na to. To co przeszła w swoim życiu..
(Eveline)
Zadzwoniłam do Harry'ego czy miałby czas pójść do tego wesołego miasteczka.
-Za około godzinę będę mógł po Ciebie pójść, może tak być?-powiedział chłopak.
-Tak, będę w domu-odpowiedziałam uśmiechnięta.
Byłam szczęśliwa. Dawno się nie widziałam z Harry'm, a lubiłam jego towarzystwo. 
Poszłam do mojego pokoju. Zapomniałam, że Connor i Tristan jeszcze u nas byli. W pokoju zastałam chłopaków rzucających się ubraniami Connora. Byłam zdziwiona, że James zostawił ich od tak w domu i nie zaproponował im pójścia z nim na siłownię. Spytałam Trisa i Cona o to, a oni odpowiedzieli, że woleli zostać w domu. Stało się cicho jak w kościele, więc chciałam w swej głowie znaleźć jakiś temat do rozmowy, lecz nie udawało mi się to.
-Jesteś na nas zła jeszcze?-spytał Tristan z lekkim uśmiechem.
-Nie, dlaczego miałabym?
-Skończcie temat. Co robiłaś u naszego Brad'a porywacza?-spytał Connor po czym roześmiał się w głos.
Podeszłam do Connora, usiadłam obok niego, a potem pchnęłam go łokciem.
-Co wy tu robicie, za przeproszeniem?-spytałam.
-Nie widać? Przeszkodziłaś nam, walczyliśmy kto idzie z tobą i Harrym do wesołego miasteczka!
-Żaden nie idzie, hahah. Harry MNIE zaprosił, wezmę was innym razem.
Po dwóch minutach żałowałam co powiedziałam. Nie ładnie było zostawić ich ZNOWU samych w domu. 
-Żart. Idziecie obaj zemną. Uszczęśliwieni?
-Dzięki, kiedy idziemy?-Spytał Tristan.
-Zaraz.
Poszłam do szafy i wyjęłam czarne, długie spodnie z dziurami na kolanach, bluzkę w białe i niebieskie paski oraz jasną, niebieską bluzę z ściągaczami jak białe sznurówki. Poszłam do łazienki gdzie się przebrałam po czym poszłam do chłopaków.
-A ty co tak się stroisz?-spytał Tristan-na randkę idziesz?
-Niee, co ty.
Wzięłam telefon ze stołu i go odblokowałam. Na tapecie zobaczyłam przerobione zdjęcie mnie i Harrego, całujących się. Chłopaki popatrzyli na mnie i się zaśmiali, a ja się skrzywiłam.
Byli dziecinni, ale też słodcy.
Zmieniłam tapetę na jakieś morze i napisałam do Harrego, że chłopaki idą zemną.
Harry na to odpisał:
Okay, ja już idę.
Powiedziałam chłopakom aby się szybko zbierali. Wzięłam portfel i telefon po czym włożyłam do kieszeni.
-Zabieram Cię na randkę, Connor, więc nie bierz pieniędzy-powiedział ''poważnym'' tonem Tristan.
-Hahahah okay, dziś będę twą księżniczką-odpowiedział mu Connor.
Zaczęłam się śmiać jak głupia. Usłyszałam pukanie do drzwi i kazałam chłopakom schodzić.
-Nie będziemy się witać w progu chodźmy-powiedziałam.
Wyszłam z domu i zamknęłam drzwi.
-Harry to Connor i Tristan, Connor i Tristan to Harry
-Miasteczko jest niedaleko, więc chyba dojdziemy-odrzekł Harry.
***
-Gdzie idziemy?-spytałam.
-KOLEJKA GÓRSKA!-powiedział Connor.
(Harry)
-Dobrze-powiedziałem i poparzyłem na Eveline z uśmiechem-Ja płacę!
-My płacimy za siebie, znaczy ja za siebie i Connora-powiedział niedawno mi poznany chłopak o imieniu Tristan.
Podszedłem do kasy i zapłaciłem za siebie i dziewczynę. Dziewczyna podziękowała i się uśmiechnęła. W jednym wagonie musiało siedzieć co najmniej trzy osoby gdyż był on na cztery osoby. Czekaliśmy w kolejce około 15 minut. Ja z Eveline usiedliśmy z przodu, a chłopaki z tyłu. Wjechaliśmy powoli pod stromą górkę, po czym prędko z niej zjechaliśmy. Chłopaki wraz z Eveline wrzeszczeli, ja chyba nie. Po pierwszym zjeździe Eveline przytuliła się do mnie i spytała czy może. Było to bardzo miłe, więc odpowiedziałem jej, że tak. Na kolejnych zjazdach już nie piszczała, ale Connor i Tristan bardzo. Przy ostatnim, najwyższym zjeździe dziewczyna mocno się we mnie wtuliła. Chciałem aby poczuła się bezpiecznie, więc też ją przytuliłem. Gdy wyszliśmy z wagonu Eveline puściła mnie i powiedziała, że dziękuje.
-Wy co tak przytulaliście się jak jakaś para. To była kolejka górska czyli frajda, a nie fundacja ''Znajdź sobie drugą połówkę''-powiedział Tristan.
-Oni tak zawsze?-spytałem Eveline.
-Zazwyczaj-odpowiedziała uśmiechnięta.
-My idziemy jeszcze raz, nie wiem jak wy-powiedział Connor.
-Chodźmy do tej pobliskiej restauracji, a chłopaki potem przyjdą, tak?-zapytałem.
-Dobrze!
Poszedłem z dziewczyną do restauracji, chciałem z nią pogadać. Sam na sam.
Była godzina 19.14. Usiadłem koło dziewczyny.
-Dawno się nie widzieliśmy!-powiedziała Eveline.
-Bardzo, nie było z kim nigdzie wyjść ani nic. Nareszcie jesteś! Tęsknie...tęsknił chyba za tobą James, co?
-Czy ja wiem?
Mało co się nie wkopałem. Lubiłem Eveline i nie chciałem tego zmieniać. Ciągle sobie to tłumaczyłem ale nie docierało. Nie chciałem burzyć naszej przyjaźni. Zresztą ona mnie tylko lubi, a ja mogę mieć jakąkolwiek pannę, na którą popatrzę. Jestem Harry Styles i nie będę doprowadzał siebie do tego stanu.
(Eveline)
Po mojej wypowiedzi przyszła kelnerka i krzyknęła:
-To Harry! Mogę twój autograf?
-Oczywiście!
Patrzył na nią jakby chciał ją zjeść. SERIO. Uśmiechną się do niej i mrugnął jednym okiem czyli puścił oczko. Nie byłam zazdrosna ani nie byłam też jakoś w nim zakochana ale na moje oko wyglądało to dziwnie.
W końcu przyszli do nas chłopaki. Rozmawialiśmy.  Connor, Tristan i Harry zapoznawali się. O 21.00 poszliśmy do domu, znaczy ja Tristan i Con.
***
(James) 
Byłem w domu już dawno. Chłopaki i Eveline przyszli uśmiechnięci od ucha do ucha. Poszedłem z Connorem i Tristanem do mojego pokoju zaś Eveline poszła do pokoju jej ciotki, na żądanie kobiety. 
Chłopaki opowiadali mi co się dzisiaj działo. Byłem lekko zaskoczony ale w końcu to nie mój problem. Bardziej mogło mi się zdawać, że Eveline i Brad to będzie... już nawet kończyć nie muszę, chyba się domyślacie. Eveline i Harry? Niee, to nie to. Zresztą Ev nigdy nie była osobą wielce towarzyską.
(Eveline)
Ciocia robiła mi kazanie, że nie można tak robić bez jej wiedzy i takie tam. Było to męczące. Chciałam z kimś innym o tym porozmawiać, a nie z ciocią. Mógłby być James, Brad, Connor, Tristan i wiele innych osób ale nie ciocia. Nie wie co czuję, a to było przykre.
***
Poszłam spać o 3, ponieważ chciałam wszystko przemyśleć, cały dzień. Czy to co zrobiłam na kolejce górskiej było stosowne czy nie? Czy ta kelnerka to dziewczyna Harrego czy nie? Czy stosowne było też obściskiwanie się na oczach Tris'a i Connor'a? Nie wiedziałam nic. 
Zbudziłam się o 12 i szybko w SMS'sie przeprosiłam Harrego za moje wczorajsze zachowanie. Nie odpisał. Denerwowałam się, ale to przez samą siebie.
Z innej beczki nie miałam planów na dziś. Znowu chciałam przesiedzieć cały dzień w domu.
-Brad dzisiaj przyjeżdża, nie wiem czemu. Chyba chce się z Con'em i Tris'em pożegnać przed ich wyjazdem-powiedział James przypominając mi, że chłopaki wyjeżdżają.
-A ten co za darmo jeździ haha
W tym samym czasie dostałam SMS od Karoline, czy mogłaby się ze mną spotkać w galerii. Zgodziłam się.

wtorek, 19 sierpnia 2014

08.''Popatrzyłam na Brad'a, a on skrzywił się do mnie''

(Eveline)
Pociągnęłam Brad'a za nadgarstek i przyprowadziłam do otwartej szafy z ubraniami chłopaka.
-Ubieraj się!-krzyknęłam.
-Nie wiem w co..
-Masz tyle ubrań i nie wiesz w co?! Z tobą jak z dzieckiem, ja ci wybiorę..
Sięgnęłam po czarny t-shirt i granatowe spodnie z podwiniętymi nogawkami. Rzuciłam mu to w ręce i poleciałam do mojej szafki. Wzięłam wszystkie ubrania i niechlujnie wrzuciłam do walizki. To samo zrobiłam z kosmetykami. Usiadłam na walizce i zaczęłam ją zasuwać, jednak zasuwała się z oporem. 
Zaspany Brad wyszedł z łazienki i z nieładem na głowie położył się na łóżku.
-Wstawaj!-ze śmiechem powiedziałam do chłopaka przy czym wzięłam swoją szczotkę do włosów.
Bradley nie wstał, więc postanowiłam sama go podnieść i zaciągnąć do najbliższego fotela. Jak pomyślałam tak zrobiłam.
-Masz tyle włosów na tej głowie, a nawet ich nie uczesałeś, więc ja to zrobię
-Rób co chcesz..
Wzięłam szczotkę i zaczęłam rozczesywać chłopaka włosy, w każdą stronę. Popatrzyłam na Brad'a, a on skrzywił się do mnie. W końcu uczesałam go tak jak on chce. 
***
James godzinę temu wyjechał, więc zostały tylko 2 h do jego przyjazdu po mnie. 
Widziałam, że Bradley ogląda telewizję. Ja tym razem nie przyłączyłam się do niego, a wyjęłam telefon z kieszeni. Na ekranie pojawiła się wiadomość od Harry'ego:
Harry: Jesteś w domu? Jestem teraz w okolicach Bournemouth, a rozstawili nowe wesołe miasteczko i mógłbym Cię zabrać:) Rozmyśl propozycję..:)
Uśmiechnęłam się i zaczęłam odpisywać:
Niestety, jestem w Bournemouth i wrócę za około sześciu godzin. Może jutro?
Po minucie dostałam nową wiadomość:
Harry: Jeśli jutro jeszcze będę to dobrze, ja muszę już kończyć. Cześć:)
(Brad)
Oglądałem telewizję. W przerwie reklamowej oderwałem się od telewizora i popatrzyłem na Eveline, która co raz uśmiechała się do swojego telefonu.
-Z kim tak namiętnie piszesz?-spytałem.
-Z Harry'm pisałam. Co oglądasz?
-Nie wiem. Jakiś film amerykańskiej produkcji. Dość ciekawy..
***
Przyjechał James. Wściekły popatrzył na mnie i Eveline. Dziewczyna pożegnała się z moją rodziną i ze mną. Przytuliła się do mnie i szepnęła mi w ucho:
-Było miło, dzięki. Jesteś kochany!
Pobiegła do samochodu, otworzyła bagażnik, schowała walizkę wskoczyła do samochodu. Gdy odjeżdżali pomachała nam.
(James)
Gdy wsiadała byłem już poddenerwowany, lecz nie chciałem tego ukazywać. Wsiadła jak gdyby nigdy nic i się zaczęła promiennie uśmiechać.
-Dlaczego to zrobiłaś?-spytałem.
-Ooo, a może dlaczego nie powiedziałeś mi o wszystkim przed NIMI? Dlaczego teraz zachowujesz się jakbym Ci zrobiła krzywdę?
-Miałem się w wasze sprawy nie mieszać, to chyba oczywiste.. i nie zachowuję się tak!
-To powiedz przynajmniej od kiedy o tym wiesz..
-Od kilku miesięcy, potem powiedziałem chłopakom, oprócz Bradleyowi
-..a to dlaczego jemu nie powiedziałeś?
-Może dlatego, że spędzał z tobą najwięcej czasu, a chłopaki zostali w domu. Nie drążmy już tematu, Ok?
-Sam zacząłeś, ale dobrze. W końcu to nie twoja wina
Widziałem, że już nie jest na mnie taka zła, co sama przyznała
Żeby nie było tak cicho, zacząłem jej mówić o NASZYCH planach, których jeszcze nie zna.
-Po powrocie idziesz ze mną na siłownię, ok?
(Eveline)
-Ale byłam umówiona z Harrym..-pomyślałam
''Powiedział po powrocie czyli od razu. Zazwyczaj jest tam 2h, więc z drugiej się zerwę i pójdę z Harrym. Tak, tak właśnie zrobię''. Przemyślałam wszystko i powiedziałam o tym James'owi. Zgodził się.
Tak właściwie nie chciałam wracać do domu, więc zamierzałam być z Harrym jak najdłużej. Czułam się dobrze w jego towarzystwie i chyba on w moim też. Skoro mnie zaprosił..? Lubiłam go bardzo.
***
Po powrocie zadzwoniłam do Brad'a i poinformowałam go, że już dotarliśmy. Pytał w SMS'sie kilka razy. Chyba się martwił. To było urocze, tak właściwie cały Brad, jego zachowanie i charakter był uroczy. Nie mówię, że Tristan, Connor i James nie, ale Bradley był uroczy na swój sposób. Nie pomyślcie sobie, że coś do niego czuję, niee. Swego czasu zauroczyłam się w Tristanie. Nie umiałam się do niego odezwać ani nic. W końcu mi to przeszło, ok. po 5 miesiącach. Teraz z nim się przyjaźnię, a on nic o moim zauroczeniu nie wiedział. Pamiętam też momenty, w których świetnie dogadywałam się z Connorem. Znaleźliśmy w sobie bratnią duszę. Mieliśmy te same upodobania. Nadal się z nim świetnie dogaduję, lecz rzadziej się spotykamy.
Przepraszam, że tak wspominam. Zaczęłam na Bradzie, skończyłam na Connorze.
***
Poszłam razem z Jamesem na obiecaną mu siłownię gdzie spotkałam kilku jego kolegów.
____________

Przepraszam za ten rozdział jak i poprzedni za to, że ciąąągle piszę o tym samym dniu. Postaram się to zmienić. Również chcę przeprosić za te rozmyślenia o chłopakach na końcu rozdziału i za te dialogi.

środa, 6 sierpnia 2014

07.''Co ty narobiłeś, jesteś niepoważny?!''

                                                  (Eveline)
Byłam już u Brad'a jeden dzień. Nikogo z mojej rodziny nie obchodziło 'co u mnie', 'jak spędzasz czas' itp. Było to normalne z ich strony, nigdy się nikt mną tak nie opiekował. Byłam samowystarczalna i to lubiłam.
Wcześniej mówiłam Bradleyowi gdzie jego sympatia jest, wiedziałam to iż przyjaciółka mi o tym mówiła. Tak, była w Birmingham. 
Wzięłam mój telefon do ręki i weszłam w kontakty, wybrałam numer Karoline przy czym szybko podałam chłopakowi komórkę. Brad lekko się uśmiechnął, wyprostował się i wypchnął pierś. Wyglądał śmiesznie, ale też poważnie. Z telefonu wydobył się delikatny głos Karoline, a Brad jeszcze bardziej się uśmiechnął.
-Słucham?
-Hej Karoline! Tutaj ja, Brad Simpson, kolega Eveline i jeden z przystojniejszych członków The Vamps!-popisowo odpowiedział chłopak.
-Oo.. no cześć, dawno Cię.. nie słyszałam! Co chcesz?-zaskoczona powiedziała.
-Wiem od Eveline, że jesteś w Birmingham, a ja tu mieszkam, więc mogłabyś.. no wiesz.. wyjść gdzieś zemną?
-To bardzo, ale to bardzo urocze, lecz niestety nie. Mam chłopaka. Przepraszam, Pa!
Widziałam już tą złość, a zarazem smutek na twarzy chłopaka.
-Dlaczego mi o tym nie powiedziałaś?-powiedział zawiedziony.
-Nie wiedziałam, tak mocno przepraszam. Mogę coś dla ciebie zrobić?
(Brad)
Byłem w niezręcznej sytuacji. Odrzuciła mnie dziewczyna, która miała być moja, która miała być tą jedyną, która miała być dla mnie oparciem w złych chwilach. Miała być wszystkim.
-Tak, chodź ze mną do jakiejś knajpki. Muszę odreagować, opić tą sprawę, sytuację.
Poszedłem z nią. Musiałem mieć kogoś dla towarzystwa. 
Wypiłem ok.dwóch drinków, jedno piwo i jakieś inne alkohole. Eveline za to wypiła 2 piwa. Czułem się źle, bardzo źle, ale coś we mnie dawało mi znak, że muszę to zrobić. Pocieszające słowa Eveline podniosły mnie na duchu. 
Po skończeniu drugiego piwa, poszedłem do sali, w której ludzie szaleli, tańczyli. Próbowałem wtopić się w tłum. Eveline była ''godnym obserwatorem'', więc tańczyłem sam. DJ puścił taneczną i szybką piosenkę, przy której wygłupiałem się. Jakaś dziewczyna do mnie podeszła i zaczęła tańczyć zemną. Upiłem się jak cholera, nie miałem świadomości co robię. Po tym kawałku dziewczyna kazała mi iść za nią, co zrobiłem. Zaciągnęła mnie w róg i wepchnęła na ścianę po czym przysunęła się do mnie. Powiedziała, że jest fanką i zawsze o tym marzyła. Po chwili zaczęła mnie namiętnie całować i przytulać się. Nie sprawiałem oporu, poddawałem się czynom kobiety, bo byłem pijany. Na chwile oderwała się ode mnie i spytała czy chcę iść do niej, na co ja odmachnąłem głową na tak. Dziewczyna wróciła do poprzedniej czynności. 
(Eveline)
Wypatrywałam Brad'a w tłumie. Nagle znalazłam go w kącie, całującego się z jakąś dziewczyną. Podeszłam do nich i pociągnęłam chłopaka za rękę prowadząc do drzwi.
-Ty też chcesz mnie?-spytał upity chłopak z zadziornym uśmieszkiem.
-Co ty narobiłeś, jesteś niepoważny?!
Była już godzina pierwsza, więc można było się spodziewać, że wszyscy śpią. Przynajmniej to było dobre. Tak naprawdę bałam się pokazać rodzicom Brad'a chłopaka w takim stanie. Zaciągnęłam Bradley'a do jego łóżka, co było dość trudne, gdyż stawiał opór.
***
[NASTĘPNY DZIEŃ]
(James)
Bałem się o siostrę. Nie było już jej drugi dzień. Zwykle u koleżanek ''tak długo'' nie zostawała. Wykręciłem numer do Eveline.
-Czego ode mnie chcesz?-zapytała zachrypniętym i złym głosem.
-Gdzie jesteś i czego masz taki głos?
-Lekki kac, nic takiego, a no i jestem u Brad'a..
-Słucham? Oszalałaś? Jeśli jesteś Birmingham to zbieraj się, już po ciebie jadę.
Zakończyłem rozmowę. Pierwsze co zrobiłem to powiedziałem cioci i wujkowi o tym. Byli zszokowani, ale zgodzili się abym po nią pojechał.
(Eveline)
Zbudziłam Brad'a i powiedziałam mu o planie James'a. Był nieprzytomny, lecz szybko wstał i pomógł mi się pakować.
_______________
Tak właściwie pisząc ten rozdział miałam pewne obawy jak to przyjmiecie. Jest on trochę pisany ''z dupy'', lecz wszystko w nim przemyślałam. Nie wiem co jeszcze dodać, więc pozdrawiam:)