(Eveline)
Po wróceniu do domu poszłam do chłopaków zaś Brad zaczął się pakować. Podeszłam do Tristan'a, który jak zwykle leżał na łóżku i wgapiał się w biały sufit. Nie miał co ze sobą zrobić, tak przeczuwałam. James z Connor'em byli na dole w kuchni i coś jedli. Kiedy przeszłam obok nich tylko popatrzyli. Wracając do Tristan'a. Podeszłam do łóżka, na którym znajdował się chłopak i usiadłam koło niego.-Co tak patrzysz?
-Aaa, nic rozmyślam o wszystkim i o niczym- odparł.
-Powiedz co Ci leży na sercu, może Ci pomogę?
-Oj nic, lepiej nie, dowiesz się w swoim czasie..
Czułam się dziwnie. Nie wiedziałam o co mu chodzi.
Było dość niezręcznie, więc poszłam do Brad'a, który był w tej chwili w łazience i pakował jakieś psikadła.
-Wiesz o co chodzi Trisowi?
Chłopak znacząco kiwną głową na nie.Stanęłam obok chłopaka i pomagałam mu wkładać jego rzeczy.
-Nie musisz mi pomagać, poradzę sobie sam- uśmiechnął się.
Wyszłam z pokoju, umyłam się pooglądałam filmy i poszłam spać.
***
(Brad)
Było miło gdy mi pomagała, lecz wolałem sam się pakować. Miałem tu jeszcze przespać tylko jedną noc, więc musiałem kilka rzeczy zostawić na wierzchu. Po popakowaniu ubrań, zostawiłem tylko na jutro ciemno-zielony t-shirt, czarne jeansy, jasno-brązową kurtkę i mój ulubiony, brązowy kapelusz. Czułem się w tym komfortowo. Do spania przebrałem się w ciemne, krótkie spodnie. Było dość gorąco, więc nie ubierałem koszulki.
***
(Eveline)
Wstałam o dziesiątej, dosyć późno jak na mnie. Szybko rozczesałam włosy i związałam w kucyka. Podeszłam do brązowej szafy na ubrania. Otworzyłam ją, a z niej wypadła stara, jasno-różowa koszulka. Nie była ciasna, lecz wolałam luźne rzeczy. Tym razem okazyjnie ubrałam ją wraz ze jeansowymi, wytartymi, krótkimi spodniami. Poszłam do kuchni, w której czekała na mnie ciotka i jej partner, Dylan.-Musimy Ci coś powiedzieć, nie denerwuj się- odparła ciocia.
-Emm dobrze.., ''my''?- spytałam zaniepokojona.
-No cóż.., twoim ojcem jest..
W tym momencie zapadła cisza. Ciotka nie umiała nic powiedzieć, a ja zdenerwowałam się:
-Kto?
-..Dylan, on był z twoją mamą. Gdy ona umarła Dylan wziął Ciebie i zamieszkaliśmy razem. Teraz naprawdę jesteś siostrą James'a, bo jego tata i Dylan są rodzonymi braćmi.
-Słucham? Już nawet nie wiem na kogo mam być zła, a ty mi o James'ie mówisz? O a może mam być zła na Ciebie, TATO!- wykrzyknęłam te słowa i szybko polecialam do pokoju gościnnego gdzie siedzieli chłopaki i oglądali mecz.
Weszłam im przed telewizor i spytałam:
-Wiedzieliście? Wiedzieliście o Dylanie, że jest moim ojcem?- krzyknęłam.
-Ja Con i James tak, Brad nie- odpowiedział Tristan.
Wzięłam Brad'a za nadgarstek i wyprowadziłam z pokoju po czym szeptem do niego powiedziałam:
-Proszę zabierz mnie ze sobą!
(Brad)
Byłem zaskoczony i nie wiedziałem co wogle mam powiedzieć. Wkońcu odpowiedziałem dziewczynie:-Dobrze, ale po co?
-Aby uciec, przynajmniej na tydzień, by sobie wszystko przemyśleć. Mógłbyś?
-Jeśli chcesz, teraz idź się pakuj. Wyjeżdżamy o 19, więc.. powiedz IM, że idziesz do koleżanki, zrozumiano?
Dziewczyna pokiwała głową i pobiegła powiedzieć, że idzie do tej ''koleżanki''. Wróciłem do chłopaków oglądać z nimi mecz, bo już byłem przygotowany, czyli spakowany.
Cieszyłem się, że podczas jazdy ktoś będzie mi ciągle ''trajkotał'' i nie zasnę.
W moim samochodzie było wszystko co potrzebne na wyjazd przygotowane.
***
Gdy jechaliśmy Eveline opowiadała wszystko co ją drażniło. Podobało mi się u niej to, ponieważ pokazywała co czuje i nie ukrywała tego. Przez 4 lata poznaliśmy się znakomicie i wiedzieliśmy o sobie prawie wszystko. Eveline nie poznałem przez James'a tylko wpadliśmy na siebie w Birmingham. Ona wybierała sukienkę na ślub jakiejś rodziny James'a i spytała mnie o opinię. Pamietam ten dzień doskonale, bo byłem wtedy z moją siostrą Nat. na wiosennych wyprzedażach, a ona koniecznie musiała coś kupić.Kiedy dotarliśmy po trzech godzinach do domu moi rodzice i Nat. trochę zdziwili się, że przyjechałem z Eveline, ale nie mieli nic przeciwko aby dziewczyna u nas została. Miała pokój ze mną, ponieważ w moim pokoju były dwa łóżka. Po ''wycieczce'' poszliśmy do swoich łóżek, aby się przespać. Podróż nie była taka straszna, ale byliśmy już mocno zmęczeni.
_____________
Chciałam jakoś wam wynagrodzić te długie czekanie na 5 rozdział, więc dzisiaj u babci napisałam 6 rozdział i go właśnie wstawiam. Chciałabym wszystkim podziękować za miłe słowa, które bardzo doceniam. Jeśli macie jakieś zastrzeżenia piszcie na asku. Naprawdę chcę abyście wyrazili swoją opinię, bo nie wiem czy mam coś zmieniać bądź nie.
Na wyjazd wezmę laptopa w 99,9% i coś zapewne napiszę.
Pozdrowienia misie, Patrycja :*
powodzenia w dalszym pisaniu!! w ogóle piszemy oddzielnie haha :D
OdpowiedzUsuńświetny, czekam na następny... Myślę, ze Ev poradzi sobie z wieścią, że James jest jej bratem, a pobyt u Brad'a będzie dla niej jeszcze większym wsparciem.
OdpowiedzUsuńAle zwrot akcji. Myślę, ze podczas tego wyjazdu Eveline zrozumie, że chłopcy mieli jakis powód, żeby jej nie powiedzieć o tym, ze Dylan to jej ojciec. A swoją drogą... Ciekawe co przyniesie ten cały wyjazd... Hm.. POZDRAWIAM I ZAPRASZAM DO SIEBIE X http://boyincurls.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń