czwartek, 26 czerwca 2014

03.''Nie manipuluj mną''

(Eveline)
Popatrzyłam zła oraz zdziwiona na chłopaka. Nie wiedziałam po co mu to było. Ogólnie nie wiedziałam dlaczego. Byłam bardzo zdenerwowana. Gdybym coś do któregoś z nich czuła (więcej niż tylko przyjaźń) to bym no moooże to zrobiła, ale z jakiej racji mam ich czy tam któregoś z nich całować jeśli.. no właśnie, jeśli!
Z tego całego zdenerwowania chciałam jak większość dzieci lub nastolatek(?) wyjść naburmuszona z podniesioną głową z owego pokoju, w którym na chwilę obecną byłam i pójść do mojego pokoju, lecz o jednym zapomniałam. Znajdowałam się w swoim pokoju. Jednak mój plan jeszcze nie był na nic. Podeszłam zła jak pisałam z uniesioną głową, lecz do mojego jednoosobowego, niezaścielonego łóżka, które stało obok okna. Weszłam na łóżko oraz zaczęłam z niego patrzeć na okno. Było z niego widać tylko drzewa i ciemność. Na łóżku leżał kot James'a, Mickey. Popatrzyłam na niego i zaczęłam go głaskać. Zaraz podszedł do mnie Tris:
-Tak bardzo mnie nie lubisz, że się nie odzywasz do nas?-przytulił mnie.
-Nie, to wszystko zależy od mojego wyboru. Jak wybiorę któregoś to inni pomyślą, że nie lubię ich, jak wcale nie wybiorę i zaprzeczę to wy się obrazicie, a jak jeszcze co innego to i tak będzie żle, więc wolałam odejść od tego idiotyzmu-odrzekłam.
Nie wiedziałam co z sobą zrobić, więc podeszłam do chłopaków, usiadłam w kółku. Zgodziłam się i znowu wstąpiłam do gry, lecz tym razem wybierałam tylko prawdę. Nie chciałam powtórki z rozrywki. To co wcześniej było, wydawało się dość niezręczne.
Przyszedł czas na Brad'a.
-Eveline! Prawda czy wyzwanie.. a tak właściwie, po co pytam. Odpowiem za ciebie-zmienił szybko głos-Prawda!
-Nie nabijaj się ze mnie, lecz też nie manipuluj mną. Co niby chcesz tym osiągnąć?!
(Bradley)
Chciało mi się śmiać gdy widziałem ją w stanie ''rozhisteryzowanej nastolatki''. Wyglądała bezbronnie. 
-No wybierz wyzwanie! To nie będzie coś trudnego-powiedziałem do dziewczyny z bezczelnym uśmiechem.
-Jak Ci tak zależy.. wyzwanie!- odpowiedziała mi z niechęcią
Tak naprawdę nie wiedziałem co mam jej zadać. Chciałem aby wybrała wyzwanie, ale tylko dla własnej satysfakcji. 
-Idziesz jutro ze mną na zakupy!
-Jakie zakupy haha? Takie łatwe? Po co?- ciekawsko zapytała
-Może źle się wyraziłem. Pójdziesz ze mną gdzieś, gdzie ja sobie wymyślę. Po prostu będziesz moja przez jeden dzień. Pasuje księżniczce?
-Może być, lecz nie jest to czego się obawiałam oraz nie jest to najlepsze.
-Uuu, Brad ty podrywaczu. Nie spodziewałem się po tobie, że lecisz na Ev!- wybuchł z śmiechu Con
Wziąłem pierwszą, lepszą poduszkę i rzuciłem nią w niego.
***
Wstałem dość wcześnie jak na mnie czyli o 6. O dziwo dziewczyna już nie spała, lecz czekała przy mikrofalówce.
-Gotowa już? Dasz mi pięć minut?
-Śnisz?! Jeszcze muszę się najeść i ubrać. Chyba nie myślisz, że wyjdę gdzieś w piżamie!-odszczeknęła Ev- Gdzie idziemy?

________________________________________
Jeśli macie jakieś pytania to zapraszam na mojego aska. Chciałabym też oznajmić, że postaram się częściej dodawać rozdziały.
Jak chcecie możecie podawać mi swoje ff i opowiadania to przeczytam :)

1 komentarz:

  1. Super rozdział!!! ciekawe gdzie Brad zabierze Ev. fajnie, że chcesz częściej dodawać rozdziały.. :*

    OdpowiedzUsuń